One Love Sound Fest 2014 za nami!

Kolejny rok nieuchronnie zbliża się do końca. Czeka nas zapewne huczny sylwester (i huczna głowa jako prezent na Nowy Rok, bo dlaczego nie?), masa postanowień noworocznych - i cała ta początkoworoczna szopka. Chowajcie portfele póki możecie!

Jednak jeszcze jest listopad. Szary i bez śniegu - blisko do deprechy jesiennej, nie ma co. Ci co jednak z tą końcoworoczną chandrą lubią radzić sobie dzięki muzyce - mieli jeszcze jeden powód do uśmiechu. 22 listopada we Wrocławiu odbył się One Love Sound Fest 2014. Pokrótce - potężna dawka wesołej muzyki.

Oprócz gigantów polskiego reagee jak Mesajah czy Ras Luta zagrało tam wielu innych artystów, na których wymienianie nie starczy mi tekstu. W związku z tym festiwal trochę trwał, nocowanie było wręcz opcją podstawową. Hostele i hotele wrocławskie pełne - ale o dziwo wiele osób połączyło okazję zaliczenia dobrego koncertu, wraz z urlopem. W Karpaczu, 2 godziny drogi od Wrocławia pokoje do wynajęcia przeżyły prawdziwy renesans!

Osobiście polecam każdemu tego typu wydarzenia - taka dawka pozytywnych emocji jest czymś po prostu wspaniałym. A jeśli Wy też uznacie, że połączycie sobie taką perełkę wraz z urlopem - sprawdźcie gdzie warto go spędzić: